Strona główna » Aktualności » Atak na doradców prawnych. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą. ( 2011-08-25)

Atak na doradców prawnych. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.

    Zmasowany atak przypuszczony przez członków zawodów korporacyjnych trwa. Paradoksalnie rozluźnienie dostępu  do korporacji prawniczej spowodowało… napływ pieniędzy do kasy.
    Kosztowna aplikacja i jeszcze kosztowniejsze składki spowodowały, iż budżety na ochronę przywilejów powiększyły się. Co więcej niektórzy wcześniejsi przeciwnicy korporacjonizmu prawniczego po dostaniu się na aplikację zmienili swoje poglądy i stanęli w pierwszym szeregu przeciwko tym, z którymi kiedyś było im po drodze. Powiecie pełny profesjonalizm? Gramy jak najlepiej dla drużyny, w której się teraz znajdujemy. Niestety to tylko półprawda, bo tu nie o drużynę chodzi, ale o system, który stanowi patologiczny przykład wpływania na możliwość wykonywania wyuczonego zawodu.
   W pogaduszce opublikowanej na łamach gazety prawnej w dniu 25 sierpnia 2011 roku* mgr prawa przepytuje innego mgr prawa. Ale już w tytule zawarta jest odpowiedz, konkluzja tego krótkiego wywiadu. Tylko 1 % mgr prawa chce zostać doradcami prawnymi! Marzeniem większości są aplikacje.
   Kim zatem jest ten doradca prawny tak nie popularny podobno wśród studentów? Na to pytanie autorzy wprost nie odpowiadają. Nie podają także jak dawno robiono te najnowsze badania.  Sądząc po tym, iż tegoroczne informacje o naborze na aplikacje nie potwierdzają słów Prezesa Radców można sądzić, że i cały wywiad to jakiś odgrzewany kotlet.
   Wyjaśnijmy, więc kim jest doradca prawny? To specjalista, który wyżej sobie ceni specjalizacje i wiedze niż pokonywanie sztucznych barier w celu zdobywania formalnych uprawnień. To osoba, która rozwija swoje zainteresowania określoną dziedziną prawa, która nie udaje, że zna się na wszystkich gałęziach prawa. Swoje zainteresowanie rozpoczął już na studiach, które w naszym kraju są modelem pozwalającym na specjalizację weryfikowaną końcowym egzaminem magisterskim. Doradca prawny najczęściej nie traci czasu na tylko nieznacznie poszerzoną o elementy praktyki powtórkę ze studiów jaką jest aplikacja, ale rozwija swoja specjalizacje poprzez pogłębianie swojej wiedzy czy to w formie studiów doktoranckich czy podyplomowych czy też w formie praktyki zawodowej. Doradca prawny to, zatem nie niedouczony absolwent studiów prawniczych nieposiadający kwalifikacji i wiedzy, który nie dostał się na aplikację jak sugeruje przepytywany Radca Prawny, lecz tak bardzo potrzebny specjalista często posiadający również dyplom innej profesji. Osoba, która chce, aby jej usługi były wycenione na poziomie rynkowym i nie obawia się spadku cen z powodu konkurencji i jest przeciwna urzędowym cenom na swoje usługi.
   To wreszcie osoba, która uważa, iż do sądu powinni chodzić specjaliści a nie absolwenci aplikacji wpisani na jedna z list korporacyjnych. Co więcej nie tylko aplikanci, ale także osoby, które na mocy specjalnych przepisów aplikacji tej nie odbyli. Ważne jest więc kryterium, jakie przyjmuje nasz ustawodawca. Np. w sprawie o wykroczenie (np. mandat drogowy) może reprezentować stronę tylko radca prawny lub adwokat wpisany na listę korporacyjną, ponieważ napisał habilitację na temat prawa starożytnych Greków. Nie może natomiast były policjant lub pracownik straży miejskiej, granicznej czy leśnej, mgr prawa, który przez ostatnie 10 lat występował w sądzie jako oskarżyciel publiczny w sprawach o wykroczenia.
   Stowarzyszenie Doradców Prawnych wielokrotnie podkreślało, że mniej ważne jest kto formalnie występuje, ale jak to robi. Praktyka ograniczania dostępu do wykonywania zawodu prawnika i zastrzegania go tylko dla członków korporacji prawniczych spowodowała odwrotny skutek. Obywatele po wielu wpadkach po prostu przestali korzystać z usług prawników dochodząc do wniosku, iż model prawnika od wszystkiego jaki obecnie mamy to tak naprawdę model prawnika od niczego.
   Słusznie pan Prezes na koniec informuje o koniecznych zmianach w szkoleniach prawników, świadczy to, iż rozumie problem. Apeluję więc, nie walką przeciw innym prawnikom a wspólnym wysiłkiem podejmijmy walkę o zaufanie Polaków. DORADCA PRAWNY czy w korporacji czy poza nią sam zapracuje na publiczne zaufanie bez wsparcia ustawy. Trzeba mu tylko stworzyć taką szansę.

* Artykuł dostępny tutaj.

 
 

Autor: Tomasz Bujak