Strona główna » Aktualności » Stałe zlecenie sprawdza się w praktyce ( 2015-04-02)

Stałe zlecenie sprawdza się w praktyce

Od dłuższego czasu przepis art. 87 § 1 kodeksu postępowania cywilnego umożliwia nie tylko adwokatom i radcom prawnym reprezentację swoich klientów przed sądem. Mimo licznych problemów w początkowej fazie stosowania tej regulacji sądy wychodzą obecnie (przy prawidłowo sporządzonej umowie stałego zlecenia) naprzeciw ustanawianym pełnomocnikom procesowym.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje każdemu z naszych obywateli prawo do reprezentacji przed sądem. Zasadniczo każdy z nas ma możliwość do realizacji swoich praw w ramach postępowania sądowego. Prawo do sądu i prawo do reprezentowania obywatela przez swobodnie wybranego przez niego ewentualnie pełnomocnika to bardzo istotne i niepodważalne uprawnienia, których nie sposób zmienić i zanegować, nie tylko w oparciu o fakt uregulowania ich w samej Konstytucji. Podobne regulacje w mniej lub bardziej liberalnej formie zagwarantowane są w aktach prawnych innych państw europejskich. Ważne przy zachowaniu tego typu praw jest także to, aby prawo do sądu i do wyboru pełnomocnika nie zostało osiągnięte kosztem zmniejszenia się profesjonalizmu i standardów związanych z reprezentacją klienta przed sądem. Liberalizacja praw jednostki jest tak samo istotna jak jej interesy, które można zrealizować jedynie przy działaniach opartych na należytej staranności. Idealnym rozwiązaniem (na które jednak Polska na dzień dzisiejszy nie jest jeszcze gotowa) byłoby w pełni swobodne dysponowanie prawem do reprezentowania obywatela przed sądem przez dowolnie wybranego przedstawiciela. W niektórych bowiem krajach obce wydają się być problemy pomocy w ramach prowadzenia sprawy przed sądem znajomemu z pracy, sąsiadowi, kuzynowi, czy innemu specjaliście w konkretnej dziedzinie. Mimo pewnych sprzeczności i braku logiki w zakresie niektórych unormowań istniejących w naszym systemie prawnym, obecne przepisy umożliwiają pomoc w takim postępowaniu np. żonie, ojcu czy siostrze. Dokonywane jednak przez ustawodawcę systematyczne i kompleksowe zmiany umożliwiły poszerzenie uprawnień w tym zakresie na miarę naszych możliwości. W zakresie omawianego problemu zmiany te, wsparte przez stanowisko judykatury i doktryny mogą w przyszłości umożliwić ustanowienie naszego kraju w czołówce państw europejskich. I mimo, że nadal do nich nam daleko, wiadomo jest obecnie, iż zmiany w art. 87 § 1 kodeksu postępowania cywilnego sprawdziły się i umożliwiły reprezentowanie przed sądem klientów nie tylko radcom prawnym i adwokatom, a to z kolei urzeczywistniło i zwiększyło możliwości korzystania obywatelom z prawa do sądu. Mimo licznych oporów niektórych środowisk oraz niejednolitej początkowo po wprowadzeniu przepisu linii orzeczniczej sądów, obecnie brak jest sygnałów, które wskazywałyby na uniemożliwienie występowania przed sądem klientowi wraz z pełnomocnikiem nie będącym radcą prawnym czy adwokatem (przy prawidłowo sporządzonej umowie stałego zlecenia). Zasadniczo istnieje zatem możliwość, aby dowolnie wybrany przez obywatela pełnomocnik, niekoniecznie będący radcą prawnym, czy nawet prawnikiem, mógł, z uwagi na posiadanie szczególnie przydatnej wiedzy w danym postępowaniu reprezentować swojego mocodawcę przed sądem. Niejednokrotnie bowiem zdarza się, że znajomy i zaufany przyjaciel posiada wielokrotnie większą praktyczną wiedzę z danej dziedziny nauki, niż starannie dobrany i długo poszukiwany profesjonalny pełnomocnik.

Nie sposób przytoczyć wzoru stanowiącego podstawę do stworzenia idealnej umowy stałego zlecenia. Pomocny jednak w tym zakresie okazał się być Sąd Najwyższy, który to w kilku swoich orzeczeniach doprecyzował sposób dopuszczania pełnomocników procesowych do postępowania ułatwiając dodatkowo realizację woli prawodawcy. Stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w orzeczeniu z dnia 15 maja 2007 r. sygn. V CZ 32/07 wskazuje na to, że w oparciu o treść art. 87 § 1 kodeksu postępowania cywilnego materialną podstawą pełnomocnictwa procesowego może być stały stosunek zlecenia przy czym chodzi tu o zlecenie w rozumieniu art. 734 i nast. kodeksu cywilnego, a także o stosunek obligacyjny, do którego stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 kodeksu cywilnego). Z treści art. 87 § 1 kodeksu postępowania cywilnego wynika, że stosunek zlecenia musi mieć charakter stały, czyli trwający dłuższy czas i nie może wiązać stron przypadkowo czy okazjonalnie. Taka zatem umowa winna być sporządzona na przyszłość i mieć charakter ciągłości. Sąd Najwyższy wskazywał początkowo, iż w ustaleniu skuteczności pełnomocnictwa procesowego należy ocenić czy zawarty stosunek zlecenia jest stały, a następnie porównać zakres tego zlecenia z pełnomocnictwem. Wszystko to celem ustalenia czy w pełnomocnictwie mieści się przedmiot sprawy (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 18 sierpnia 2009 r. sygn. I PK 51/09 oraz orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2010 r. I UK 209/09). Przy zawieraniu takiej umowy stałego zlecenia istotne jest to, aby z jej treści wynikało, iż jest to umowa zawarta na czas nieoznaczony. Ważne jest także to, aby z treści przedmiotu takiej umowy wynikały czynności, które będą podstawą takiego pełnomocnictwa. Oczywiście istotne jest to, że taka umowa musi odpowiadać w pełni rzeczywistemu stanowi faktycznemu. Niedopuszczalne jest zawieranie takiej umowy dla pozoru, aby doprowadzić przed sądem do dopuszczenia takiego pełnomocnika do postępowania, gdy w rzeczywistości strony takiej umowy nie przewidziały trwałej współpracy. Oczywiste jednak wydaje się, że takie praktyki mogą zdarzać się incydentalnie i nie chodzi tu wcale o ewentualną nieważność postępowania, ale o zwykłą odpowiedzialność karną, jaka może się pojawić w skrajnych przypadkach, gdy do postępowania przystąpi nieodpowiedzialna osoba. Istotna uchwała Sądu Najwyższego z dnia 23 września 2010 r. sygn. III CZP 52/10 umożliwia reprezentowanie obywatela w postępowaniu cywilnym przez pełnomocnika nie będącego radcą prawnym czy adwokatem w sytuacji, gdy zawarta umowa zlecenia zobowiązuje do prowadzenia stałej obsługi prawnej klienta w tym w szczególności do reprezentacji przed sądem. Przełomowym jednak stanowiskiem dla opisywanego zagadnienia okazało się orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 9 września 2011 r. sygn. I CZ 53/11. Umożliwiło ono bowiem prowadzenie postępowania sądowego obywatelowi przed sądem jako pełnomocnik procesowy od dnia zawarcia z nim umowy. Waga tego orzeczenia przejawia się w tym, że wcześniej pełnomocnik musiał wykazać w sądzie fakt istnienia stałego zlecenia. Po tym orzeczeniu nie istnieje konieczność zawierania z klientem umowy na długo przed prowadzeniem postępowania sądowego. Oczywiście przepis ten mógł (tak jak każdy inny) służyć do tworzenia pozornych umów zlecenia. Biorąc jednak trwałą i systematycznie zmierzającą w jednym kierunku linię orzeczniczą sądów na czele z Sądem Najwyższym, wydaje się, że to praktyczne i liberalne podejście do interpretacji ww. przepisu nie wykazuje, aby w ramach ustanowienia pełnomocników dochodziło do wypaczeń lub nieprawidłowości.

Zachęcamy do dyskusji i dzielenia się swoimi praktycznymi spostrzeżeniami w zakresie stosowania stałej umowy zlecenia w praktyce. Być może Państwa sygnały przyczynią się do dalszej liberalizacji opisywanej regulacji.



Autor: red