Strona główna » Aktualności » Prawo o stowarzyszeniach - najważniejsza jest swoboda umów ( 2013-04-13)

Prawo o stowarzyszeniach - najważniejsza jest swoboda umów

Obecne prawo o stowarzyszeniach jest duchem z innej epoki. W 1989 r. nie tylko nie mieliśmy np. kodeksu spółek handlowych, na których można by wzorować planowane dla nowoczesnych stowarzyszeń rozwiązania. Wygląda na to, że na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych inaczej rozumiano swobodę zrzeszania się – świadczy o tym fakt, że nad jakąkolwiek obywatelską samoorganizacją sprawowany był nadzór państwowy. (Nie zapominajmy, że obowiązywała wtedy PRL-owska konstytucja z 1952 roku). Do dzisiaj jest tak przy rejestracji stowarzyszeń, m.in. dlatego, że choć nowa ustawa o KRS wskazuje 7-dniowy termin rejestracji, to w ustawie o Stowarzyszeniach utrzymano termin 3-miesięczny jako dopuszczalny; Sady Rejestrowe skrzętnie to wykorzystują.
 
Dlatego ważne jest, aby nowelizacja była duchem ze współczesnej epoki i była jak najbardziej liberalna – czyli pozwalała jak najpełniej realizować konstytucyjne prawo do stowarzyszania się, które jest – o czym zapominają czasem sądy i prawnicy – wolnością. Na razie, paradoksalnie, stowarzyszenia traktuje się zgodnie z zasadą domniemania winy: zrzeszający się obywatele traktowani są z nieufnością już przez sąd rejestrowy. W Warszawie na 2000 wniosków o wpis do rejestru w 1950 przypadkach organ nadzorczy ma jakieś wątpliwości. W jaki sposób można w tym przypadku mówić o swobodzie umawiania się, nie mówiąc już o konstytucyjnej wolności zrzeszania się?

Czytaj dalej.

Żródło: ngo.pl

Autor: Tomasz Bujak